Ozdoby Na Drzwi

itachi x sakura

Temat: PBF Forumowy - gra
Z drzwi, z których przyszliście, wychynął się nadworny mężczyzna. Ubrany był dostojnie, w godło królestwa, a przy pasie nosił katanę.
Za chwilę otworzą się drzwi i królowa udzieli wam audiencji, a być może wynajmie was do tego zadania. - rzekł do was. Więc proszę o trochę szacunku - rzekł patrząc wymownie na bawiącego się zabawkami technologicznymi gnoma. Stanął. Po chwili pchnął bramę.

Królowa zaiste była istotą piękną. Twarz młoda i świeża jak na swój dość stateczny wiek. Oczy bystre i nienaganna sylwetka. Wokół niej usługiwało około czternastu młodych dworek, przynosząc wino i wykonując inne rozkazy. Kilku strażników z pikami stało na baczność. Cała sala miała piękne ściany z ozdobami ze złota i ilitu. Rzeźby przedstawiały najbardziej zasłużonych królów. Z sufitu zwisały piękne żyrandole wypełnione świecami.

Królowa stanęła i przemówiła.
Czyż jesteście tymi, którzy zgodzili się na służbę królestwu? - powiedziała głośno, łagodnie królowa. Wykonała ruch ręką i strażnik, który wam otworzył drzwi, skłonił się i wyszedł z sali. Spojrzała na was.
Źródło: adom.phx.pl/forum/viewtopic.php?t=679



Temat: zmienic drzwi balkonowe na okno czy nie?
Urżnąć wylane balkony żaden problem;) ale rozumiem że mąż się uparł trudno (Ja to zawsze mówię, że takie balkony są po to żeby rano można było wyjść i się odlać jeżeli oczywiście jest się facetem:) - przepraszam za bezpośredniość - inna funkcja jak się ma ogród nie przychodzi mi do głowy.

L-ka to zbrodnia !!!

Radziłabym zostawić jak jest ewentualnie troszkę zwężyć to okno.

Architekt nad tym myślał (całościowo również o elewacji żebyś miała ładny domek ) więc po co zgrywać mądrzejszego
;) przy tak dużej garderobie niewiele będziesz musiała ustawiać w tym pokoju. (biurko, łóżko i regał na książki) Jeżeli przesuniesz drzwi do garderoby na bok zyskasz całą długą ścianę. Zmniejszenie jej o 30 cm jak najbardziej (kąt obok okna zrobi się ciut sensowniejszy)
Przy okrągłej ścianie też mogłaby być ale wydaję mi się, że ona miała być ozdobą domu:) (bo i po co taka) ładnie by na niej wyglądały przeszklenia z luksferów ozdobi i doświetli klatkę schodową i nada charakteru pokojowi.

(obrony pracy architekta podjęłam się jako architekt;)
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=163695


Temat: Łazienka na górze
Hej! LIBROWCY pochwalcie się swoimi łazienkami na górze, gdzie umieciliście wannę, toaletę zlew, bo ta propozycja z projektu z wanną schowaną po prawej stronie drzwi jakoś mi nie leży estetycznie - wg. mnie wanna narożna powinna być ozdobą tej łazienki i znajdować się z lewej strony pod oknem dachowym.
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=46906


Temat: Projekt GEMINI - APA Jarosław Charkiewicz Białystok

Nad oknami balkonowymi mamy łuki, takie "fixy", otwierają się tylko prostokątne skrzydła. Otwierane z łukiem rzeczwiÂście byłyby sproro droższe. (...) Ale ogólnie uważam, że ten efekt łuków nad drzwiami i oknami jest istotny dla ogólnego wyglądu Gemini.
Koło mnie jest Gemini bez żadnych zdobień, nawet tego uskoku pod dachem nie ma i wygląda zdecydowanie mniej efektownie.
O właśnie, my też mamy w planie fixy.

Ania, a gdzie można zobaczyć ten dom bez ozdób? Mogłaby to być ciekawa lekcja poglądowa...
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=7815


Temat: Przestronne komentarze:)
Do czegoś sie muszę przyznać. :oops: Trzeci raz będe przemalowywać wiatrołap :oops: :lol: Muszę to zrobić z kilku powodów:
1. nie leży mi tam brązowy, jak oderwany od rzeczywistości tam jest i wogóle nie pasuje
2. mam zniszczona w jednym miejscu scianę i muszę ją naprawić
3. bądą przeróbki przy gniazdkach i trzeba bedzie raz jeszcze malować

No i mam problem. Nie wiem na jaki kolor go pomalować. A drugi problem to taki, że nie wiem czy szafy robić tam jasne czy ciemne. O ile zazwyczaj bywam zdecydowana to w tym przypadku bardzo się waham. Juz 3 razy podchodziłam pod stoiska z farbami i wychodzę z niczym. Nie wiem jaki kolor. No najlepszy bylby czerwony :wink: :lol: ale po widoku takiej elewacji chyba lepszy będzie kolor spokojny. :lol: Szary? Są różne odcienie tych szarości. No poprostu nie wiem i juz. :evil: Macie jakies pomysły?
Myślałam o lustrze na drzwiach szafy a teraz znó chciałabym wiszące na scianie, olbrzymie w bogato zdobionych ramach. Więcej ozdób by nie było. :roll:
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=79554


Temat: Silver Mace - cenne wskazówki ! :))
Osoby które nie wierzą że quest nie istnieje niehc lepiej tutaj nie piszą bo robią tylko spam, nawet jeżeli nagrody nie ma to na 99% mechanizm działa i samo wejście za mwalle jest nagrodą.... Jak nie rare intem to afk place ;P Tak czy inaczej dialogi dodane npc mogą służyć utrzymaniu fabuły i dodaniu questów potem tak jak ogródek u hoggle nie znam nikogo kto wszedł tam przed update w którym go otworzono a drzwi i tajemniczy sqm istaniały od dawna... Tak czy inaczej co do sm to dlaczego questu miało by nie być? Nie jest to przedmiot o mega statystykach , może służyć tylko za ozdobe więc jak najbardziejh pasowało by że jest otwarty zwłaszcza że forteca elfów jest za duża i zbyt dziwna żeby ukrywać tylko quest o time ringa.

Pozdrawiam
Źródło: tibia.org.pl/forum/showthread.php?t=245401


Temat: dla odważnych
Dot.: dla odważnych
  Śliczne rzezcy malujesz farbkami. Ja też kiedyś sie w to bawiła, ale minęło mi. Mam ozdoby na kafelkach w łazience, na drzwiach do pokoju syna. Robiłam motyle na okno w kuchni http://www.wizaz.pl/forum/attachment...2&d=1173700652

Bukiety wyglądają bardzo ładnie :ehem: :cmok:
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=261536


Temat: Drogi Ojca
Oboje

Kapłan popatrzył na was poważnym wzrokiem.
-Znakomicie. Sokal! Kalar!-powiedział donośnie, po czym do komnaty weszli dwa adepci, sądząc po szatach tuż przed zdobyciem statusu pełnoprawnego kapłana. Ale o tym miał zadecydować sam Wszechojciec.
Sokal i Kalar byli do siebie podobni w tym samym stopniu, w jakim podobny jest krasnolud do człowieka. Pierwszy był wysokim, barczystym młodzieńce o szczerej twarzy fanatyka. Zadziwiające, ze jak do tej pory nie służył bezpośrednio pod komendą Inkwizytorów. Drugi był niski, szczupły. Kojarzył sie z myszą polną. Niby cichy, skromny, jak wyglądało, jednak czuć było, ze może narobić szkód, jeśli sytuacja go do tego zmusi.
-Sokal, pójdziesz z panem Damarem do zbrojowni. Kalar, ty zaprowadzić panią Zufę do komnaty dla niej przygotowanej. Vesti.-powiedział kapłan, po czym dwójka adeptów wyszła z komnaty. Zanim wy zdążyliście za nimi podążyć, usłyszeliście ciche słowa-Niech Wszechojciec wam sprzyja.


Cordian

Nadano ci nową tożsamość, która pewnie umrze, gdy wypełnicie swoje zadanie. Albo zawiedziecie w tym zbożnym dziele. Sokal czekał na ciebie w lewej odnodze korytarza, przeciwnej do tej, w której Kalar oczekiwał na Anat...Zufę.
Chłopak energicznie, dużymi krokami szedł przez korytarz, nie zamieniając z tobą ani słowa. Po kilku zakrętach, parunastu krótkich schodkach w dół stanąłeś przed wzmocnionymi stalą drzwiami.
-Poczekam tutaj.-powiedział chłopak. Miał mocny, lekko chropowaty głos. Otworzył ci drzwi.
Gdy zajrzałeś do środka ujrzałeś największy zbiór uzbrojenia, jaki dane ci było podziwiać. Odnieść można wrażenie, że jakiejkolwiek broni byś sobie nie zażyczył, można ją tu będzie znaleźć.
Kaszel, suchy, nezdrowy.
-Pełnię funkcje zbrojmistrza, chłopcze. Wypowiedz życzenie, a być moze je spełnię. W ramach oczywiście zasobów naszej ukochanej świątyni.-zanim zdążyłeś sie odwrócić, koło ciebie dziarsko przemaszerował starzec. Jednak po tym, jak stawiał kroki można by odnieść wrażenie, że jest młodzieńcem.
-Chodź, chodź. Nie chcę zmarnować tu z tobą kolejnych pięćdziesięciu lat.


Anatea

Zufa. Imię jak imię. Pewnie należało do zmarłej dawno temu kobiety, która będzie twoją teoretyczna przodkinią. Ale cóż, trzeba było przygotować się do zadania. Kątem oka zobaczyłaś, jak Cordian, lub raczej: Damar, poszedł w stronę przeciwną do tej, która była przeznaczona tobie. Droga była w dużej mierze prosta jak drut. Zabawa zaczęła sie po pokonaniu pierwszych spiralnych schodów. Nie miałaś pojęcia, jak pijany był architekt, ale labirynt przejść, jaki pokonałaś nie mógł znamionować umysłu działającego w standardowy sposób. W końcu znalazłaś sie w małej komnatce, dość nawet przytulnej, w porównaniu z chłodem komnaty w której was zapoznano ze sprawą.
Umeblowanie składało sie z ławy, pięknego lustra z odpowiednio ciosanego kryształu oraz parawanu. Nie pasował. Jakby sprowadzono go specjalnie dla ciebie.
Na wieszaku zobaczyłaś suknię. Nic, w czym szlachcianka chciałaby pokazać sie na balu, jednak dla dobrze ustawionej mieszczki z pokaźnym kapitałem była wręcz wyśmienitą ozdobą.
-Proszę oddać mi broń. Odniosę ją do zbrojowni.-odezwał się chłopak. Miał miły, cichy, lekko...matowy głos. Ani na chwilę nie podniósł na ciebie wzroku. Skromność, albo próba ukrycia diabła w oczach. Któż wie. Był młody, a reguła była surowa. Wyraźnie jednak chciał móc odejść z twoja bronią.
Źródło: rpgsessions.pq.pl/viewtopic.php?t=164


Temat: [Mroczne Wieki] Noc Kupały
Dorn Mali

W momencie, gdy ptak odfrunął, Dorn zrozumiał, że Marcel, słusznie zwrócił mu uwagę. Zamiast stać, powinni się ruszyć do komnaty z której ma dochodzić dźwięk skrzypiec.
Pozostawił rzeczy służbie, dodając jedną tylko uwagę.

– połóżcie to proszę razem, nie chciał bym, by coś się zgubiło. Nie chciał bym też sytuacji w której będę skakał po wozie, tylko po to by znaleźć porozrzucane rzeczy. Zajmijcie się moimi rzeczami. Mówię, to, bo wiem, że mogę na was liczyć, nie po raz pierwszy przecież proszę was o drobną przysługę. Z góry wam dziękuję i do zobaczenia niebawem.

Kainta schylił lekko głowę w kierunku pracujących przy wozie, po czym poklepał towarzysza po ramieniu.

– ruszajmy więc, trzeba będzie pozwiedzać korytarze. Najpierw głównym wejściem, a następnie na prawo od pierwszych drzwi. Mam tylko nadzieję, że nie będziemy musieli czekać na resztę zbyt długo ...... , albo oni na nas.

Uśmiech nie był widoczny, świadczyć o nim mógł jedynie szybki ruch kącika ust.
Szli tak w ciszy, a ich droga była oświetlana jedynie kilkoma pochodniami. Gdy po otwarciu drzwi i skręceniu w prawo, jak to wcześniej opisywał Dorn, stanęli przed kolejnymi drzwiami. Po lewej jedne i na wprost drugie. Tylko spoza jednych dobiegały, jakieś dźwięki.

– to chyba tu o ile pamiętam, ktoś tam gra, coś słychać. Muzyka jak muzyka, ciężko mi rozróżnić te dźwięki, którymi zachwycają się wszyscy na tym dworze. Dla mnie to wszystko jest jednakowe, choć nie powiem, czasem sam lubię posłuchać.

Nie trzeba było być spostrzegawczym, by dojrzeć, że drzwi przed którymi stali, nie pasowały do wystroju korytarza, którym szli. Choć klamka i ozdoby na drewnie, były kosztowne i wskazywały na przepych, można by rzec, że były nieco ciasnawe i maleńkie. Korytarz równie wąski, tak, że można było się nim poruszać tylko pojedynczo. Wielki Brujah musiał iść bokiem, nieco skulony.

– wybacz, że prowadzę Cię takimi niezbyt interesującymi ścieżkami, a tu już od samego początku ma miejsce. Zdaję sobie z tego sprawę, lecz, wolę poruszać się niezauważony. To jest przejście dla służby, gdy Księżna czegoś sobie życzy, tędy wchodzą na sale. O tej jednak porze, nikogo nie można tu spotkać. Kaptur na łeb i przed siebie Marcelu !

Dorn poprawił kaptur, który nieco się zsunął i pchnął drzwi. Do uszu dwojga Kaintów wdarła się muzyka skrzypiec. Dorn Wszedł i od razu skręcił w lewo, by ustąpić miejsca towarzyszowi, który ledwo przecisnął się przez drzwi. Gdy się wyprostował, wyglądał jak niedźwiedź, który dopiero przebudził się z zimowego snu.

– ha ha

Dorn zasłaniał twarz ręką, by nie zagłuszać dźwięków, które błądziły po sali.
Źródło: linet.laohost.net/showthread.php?t=2722