złoto brudzi skórze

itachi x sakura

Temat: Dlaczego złoto na palcu ciemnieje????????????????????????
już kiedyś wałkowałyśmy ten temat -nie chce mi się szukać,ale było o tym,że wyroby ze złota nie są złotem w 100% tylko stopem w którym sa różne metale reagujące z chemią i kosmetykami bądź po prostu ścierające się -i tak np. kiedy warstwa jest "bardziej złota"nic się nie dzieje,a kiedy na wierzch zaczyna wychodzić ta "mniej złota" może uczulać,czernić skórę,wchodzić w dziwne reakcje -na tej samej zasadzie brudzi tombak,tylko tam są same metale nieszlachetne
Naukowo udowadniali,że brudzenie skóry nie ma nic wspólnego z chorobami
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=29709



Temat: Dlaczego czasem pod złotym pierscionkiem ciemnieje skóra??
złoto mnie nie brudzi, natomiast od srebra (czy raczej srebrnego stopu) na palcach i w uszach mam regularne uczulenie - skóra czerwienieje i schodzi płatami, a w dodatku niemożebnie swędzi

to znaczy tak było z 15 lat temu, bo od tego czasu niczego srebrnego nie noszę

Mika, jak ja się znam (bo może się nie znam) to złoto "próbowe" w całej swej złotości ma ten sam stop, nie ma pazłotka i gorszego środka
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=20949


Temat: Tanie, skuteczne kosmetyki do ciala

POlecam jednak przede wszystkim moje najnowsze odkrycie: krem do ciała Ni/ea rozświetlający. Krem ma konsystencję gęstego złota, pokrywa skórę brązowawym i błyszczącym filtrem. Na opalonej skórze wygląda to bardzo atrakcyjnie, ponadto doskonale zmiękcza skórę i napina.
Rosa

Rosa, czy ten krem nie brudzi ubrań? Miałam kiedyś balsam z poświatą z Kolastyny, ale niestety on brudził.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=10475


Temat: Mój palec czernieje od pierścionka

albo pierścionek tak do końca złoty nie jest. Czarno-brudne ślady lubi miedź zostawiać ślady, a kolorem do złudzenia przypomina złoto

ha, oglądałam Galileo o wyrobach jubilerskich i wyjaśniło mi się dlaczego moja bransoletka na kostkę brudzi mi nogę koszmarnie.Otóż wyroby ze złota są tak na prawdę złotem z kilkoma dodatkami - min. z miedzią.Na koniec procesu produkcyjnego na dany produkt napyla się czyste złoto.I właśnie grubość tej warstwy decyduje o takich atrakcjach jak farbowanie skóry na czarno czy zielono.Jeśli jest zbyt cienka - szybko się ściera (pot, tarcie, woda, detergenty) i produkt właściwy przereagowuje ze skórą.
Mam kilka wyrobów - tylko ta nieszczęsna bransoletka tak się zachowuje.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=67747


Temat: Nasze pokoje

Bardzo podoba mi się kanapa i fotel, tylko pewnie trzeba uważać bo łatwo się brudzą, co?

Właśnie nie - są ze skóry ekologicznej i bardzo łatwo się je czyści, a okruchy i włosy nie wbijają się w materiał.

Świecznik słońce mi się nie podoba bo nie lubię złotych elementów, ale taki sam świecznik - księżyc ze srebrną tarczą do postawienia w sypialni byłby extra.
Źródło: wishmistress.fora.pl/a/a,342.html


Temat: Coupe by Rafał M
Z czasem przyszła powoli kolej na doprowadzenie do lepszego stanu korka wlewu paliwa.
Zaczął złazić chrom, więc postanowiłem go własnoręcznie wypolerować. Użyłem do tego zabiegu kilku rodzajów papierów ściernych. Na koniec pomalowałem go bezbarwnym lakierem. Efekt był super! No ale po tak długim czasie nie dbania o świeżość aluminium, któro się niestety utlenia, pasowałoby znowu mi go na dzień dzisiejszy odświeżyć i lepiej zabezpieczyć

Wnętrze Coupeczki

Doszły nowe super wytrzymałe dywaniki z logiem Pininfariny, które pamiętają jeszcze starzy klubowicze (te z dużym dywanem na całość pod tylną kanapą) Zaopatrzyłem się w nie dawno temu na zlocie 2004 w Chmielnie, dywaniki do tej pory się super spisują!

Siedzenia materiałowe, które były w autku nigdy mnie nie zadowalały! Kurzyły się, brudziły, musiałem o nie dużo więcej dbać! Od zawsze oznaką prestiżu była dla mnie skóra i długo polowałem na cały komplet skórzanych foteli. Udało mi się zakupić komplecik w naprawde fajnym stanie za okazyjne pieniądze z rozbitego samochodu.

Źródło: fiatcoupe.home.pl/forum/viewtopic.php?t=13419


Temat: Kasa i zadyma - Sesja
Maleander

- Droga, którą do celu pokonać mamy, trudnościami swymi, jedynie pokory nas naucza. Przeto nie narzekajmy na błoto, mimo że oczy nam zalepia i ubiór nasz brudzi do żebraków nas czyniąc podobnymi. Nie narzekajmy na lodowatą wodę, która sprawia, że trząść się zaczynamy, a włosy na skórze dęba stają. Nie narzekajmy na drażniące i raniące nas kolce owych krzewów, bo lekcja pokory jaką nam serwują cenna jest i niską jest zapłatą kilka zadrapań i niewygoda tymczasowa. Pospieszmy lepiej panowie do osady owej, posilmy się tam i obmyjmy z siebie trud podróży, pozbywając się tez emocjonalnego brudu. Powstańmy później i niczym nowo narodzeni radujmy się z wygód tego miejsca.

Szedł spokojnie z uniesioną nieco głową. Zastanawiał się jakim jeszcze próbom podda go Ojciec Natura, by być pewnym, że godny jest stawiać swe stopy na żyznej ziemi, którą obdarował wszystkie rasy. Ujrzawszy zgromadzenie wewnątrz osady przyspieszył widząc, iż możliwość będzie głoszenia i nauczania tych ludzi. Prowadzenia ich po ścieżkach mądrości, których sami przecież nigdy by nie mieli możliwości przebyć. On był ich latarnią w ciemnej jaskini, drogowskazem na krętej drodze, mostem nad rwącą rzeką. Bez niego oni niczym owieczki, będą błądzić po tym padole łez, szukać niczym ślepi, drogi po omacku, nie wiedząc dokąd zdążają i skąd idą. To on pozwoli im wyzbyć się ciężaru spowalniającego ich w tej odwiecznej wędrówce. Ciężaru pieniądza, który niszczy ich i przygniata do ziemii, nie pozwalając rozłożyć skrzydeł. Sam za to Maleander na siebie weźmie ten ciężar z chęcią. Niczym cudzą pokutę, będzie niósł ich monety i trwonił ich złoto. Zgodzi się dla ich dobra.
"Ach jakże wspaniałym uczuciem jest nieść dobro i pomagać innym."
Źródło: bissel.pl/viewtopic.php?t=603


Temat: Wasze podania
Po rozmowie z Grandresem w grze dowiedziałem się by napisać nastepną historie ale już opowiadająca moją Historie dlatego ją tutaj pokaże.

-------------------------------------------------------------------------

- Waść panie czy wspomożesz ubogiego chłopca rzucając kilkoma miedziakami ? - zapytał chłopiec w blond włosach nie wyglądający na więcej niż 9 lat, ubrany w zagłodzone łachmany wystawił rękę do szlachcica przechodzącego obok niego. Ten zaś spojrzał na niego, wystawił rękę z miedziakiem i rzucił w stronę kanału ściekowego śmiejąc się, dziecko rzuciło się na monetę by nie wpadła do ścieków, brudząc się przy tym jeszcze bardziej lecz pewnie nie robiło mu to różnicy...
Moneta już prawie trzymana w ręce wyśliznęła się i wpadła do kanału, młody chłopiec leżąc przy ścieku spoglądając na odpływająca monetę zaszlochał. Usłyszał, jak zapewne każdy na tej ulicy, Tętent koni i spojrzał do góry odsuwając się pod jeden z budynków.
Zauważył czterech jeźdźców odzianych w srebrne zbroje na białych rumakach z przypasanymi mieczami u boku i tarczami. Tylko Jeden z rycerzy nie miał miecza, za to trzymał jakąś książkę i wertował strony... Przyciągał on wzrok gdyż jako jedyny ze czterech konnych posiadał siwe włosy do ramion.
- Przymierze Azeroth - wybełkotał chłopiec... Każdy ich znał.
Chłopiec zbytnio nie przejmował sie konnymi, ale jego wzrok przykuła złota moneta na ziemi kilka yardów przed konnymi. Złota moneta jest wiele warta i dużo jedzenia można za nią kupić, dlatego chłopiec nie zwracając zbytnio uwagi na jeżdźców rzucił się po monetę i trzymając ją w rękach spojrzał za siebie spoglądając na jeźdźców których zatrzymał.
Jeden z nich zszedł z konia podchodząc do chłopca i łapiąc za brudną koszulę i podnosząc z ziemi.Chciał coś powiedzieć, wytłumaczyć lecz mina rycerza zamknęła mu usta - Mam dziś dobry humor więc nie każe Cię zabić ścierwojadzie! - mówiąc to uderzył chłopca pięścią w twarz gdzie już po chwili dojrzeć można było krew na płytowych rękawicach jak i na twarzy chłopca, rzucił go na bok i wsiadł na konia - Jedziemy... - powiedział do swoich kompanów lecz siwy mężczyzna zamknął książkę i spojrzał na chłopca mówiąc - Nie!, czekajcie. - Zsiadł z konia i podszedł do chłopca który właśnie wycierał twarz brudną koszulą, spostrzegł w ręce jedną złotą monetę i uśmiechnął się - Chłopcze, widzę żeś odważnym jest, dla złotej monety pod konia byś wszedł... - przykucnął przy chłopcu który zasłonił twarz ręką tak by chronić twarz jak i monetę - Nie bój się, chcę Ci coś zaoferować. - mówiąc to podał chłopcu drugą monetę - Masz i wyjaw mi swoje imię... - chłopiec z błyskiem w oczach zabrał monetę, przełknął ślinę powiedział - Keepon się zwę, Panie - powiedział uśmiechając się do mężczyzny - Zatem Keeponie czy zechciałbyś wstąpić do Akademii Przymierza Azeroth ?....

1 Rok później

- Keepon!! - zawołał nauczyciel przechadzając się głównym korytarzem w Akademii.To właśnie on powiedział mu te słowa " mam dziś dobry humor więc nie każe cię zabić..." Nienawidził chłopca, od początku. Postać ubrana całkowicie na biało bez żadnego widocznego brudu na jego Pelerynie, butach, koszuli czy spodniach, kierowała się do chłopca który wyglądał na niecałe 10 lat... Chłopiec podskoczył na dźwięk swojego imienia obracając się. Pewnie znowu zostanie wymierzona mu kara, przecież zawsze ją dostawał nawet kilka razy dziennie... Odwrócił się powoli stanął na baczność widząc nauczyciela którego niejedna osoba nie cierpiała... Sinten gdyż tak brzmiało imię ów nauczyciela uśmiechnął się po czym stanął przy chłopcu i patrząc na niego z góry pokazywał mu Swoją wyższość nad nim- Keeponie, dziś rano miałeś wyczyścić dokładnie stajnie, właśnie stamtąd wracam i stwierdzam że nie jest czysta... - powiedział patrząc chłopcu w oczy - Odwiedź mnie dziś przed czwartym dzwonem obiadowym na placu ćwiczeń - mówiąc to wstał po czym odszedł uśmiechając złośliwie się do chłopca po którym widać było wyciekająca złość...


Dyng... - rozbrzmiał trzeci drzwon obiadowy. Po kilku minutach od trzeciego dzwonu na plac ćwiczeń wszeł chłopiec...
Na placu znajdowało się ponad dwadzieścia manekinów do szermierki... Jak i tarcz strzelniczych.
-Keeponie, ... - Krzyknął Sinten stojąc przed szeregiem okolo dziesięciu innych uczniów stojących w jednym szeregu. Chłopiec ruszył szybkim krokiem i stanął przed nauczycielem - Tak, Mistrzu ? - zapytał...
Nauczyciel spojrzał na niego - Nie wyczyściłeś dziś dokładnie stajni, dlatego muszę wymierzyć Ci karę... - przeszedł do jednego z palów i obrócił się w jego stronę mówiąc - Dwadzieścia Batów!! - wykrzyknął po czym dosłyszeć można było śmiech innych uczniów. Keepon zacisnął pięści, spodziewał się tego, nie po raz pierwszy dostaje baty...
Uczniowie ściągnęli mu koszulę po czym przywiązali do masywnego pala.
- Jeden! - usłyszał po czym powietrze przeciął pisk lecącego bata i trzask rozdzierający skórę... Lecz nikt nie usłyszał krzyku chłopca gdy bat rozcinał mu skórę, zaciskając zęby nie chciał dać satysfakcji nauczycielowi z bólu jaki mu zadaje...

Dziesięć lat później

W wielkiej sali głównej stało około trzydziestu, z czego niecałe następne dwadzieścia stało za nimi przyglądając się ceremonii.
- Baaaaczność! - krzyknął jeden z czterech stojących przed nimi rycerzami, około dwudziestu innych stało po lewej jak i prawej stronie. Dwudziestu uczniów stanęło jak słupy. Głos rozniósł się po sali...
Czekając na oficjalne przyjęcie do Przymierza Azeroth przewracało mi się w brzuchu...

-----------------------------------------

Jak już wiecie nazywam się Mateusz i jestem dosyć młodym człowiekiem gdyż zaliczyłem tylko 14 wiosen. Ale w WoW'a gram od prawie roku.Od dość dawna interesuje się fantastyka i grami z gatunku rpg, zarówno te komputerowe jak i tradycyjne polegające na spotykaniu się ze znajomymi i odgrywaniu postaci. W WoWie brakuje mi tego odgrywania własnej postaci a jako że dziś (na szczęście) dowiedziałem się o Waszej Gildii postanowiłem popytać trochę co i jak no i stwierdziłem że napisze Podanie. Proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam i czekam na rozpatrzenie.
Źródło: tablicagildyjna.fora.pl/a/a,57.html